Podsumowanie: wstęp do Zoo Safari w Dvůr Králové kosztował całą naszą czwórkę 540 Kč (około 80 zł), a przejażdżka Safaribusem 40 Kč (około 6 zł - dzieci jadą za darmo). Jeżeli chcecie spędzić udany, rodzinny dzień na świeżym powietrzu i nie zbankrutować wybierzcie się koniecznie do tego zoo. Na pewno nie będziecie żałować! A jeśli zapragniecie zostać tam dłużej możecie przenocować w hotelu na terenie zoo. To może być niezapomniana przygoda!!! :-)

Na Tropie Przygody

05 lipca 2014

Zoo Safari w Dvur Králové

Jak spędzić sobotę, aby zaliczyć ją do bardzo udanych i rodzinnych? Można iść do kina, można urządzić grilla, można też pojechać do naszych południowych sąsiadów... Niedaleko polskiej granicy (35 km od Lubawki), po stronie czeskiej leży miasto Dvůr Králové (nad Labem), a w nim ZOO Safari. Tak, nie przesłyszeliście się: sa-fa-ri! Jest tak fajne, że odwiedziliśmy je już dwukrotnie – w 2011 i 2014 roku.

Cały kompleks, do którego traficie bez większych problemów, ponieważ w całym mieście pełno jest strzałek i czytelnych drogowskazów, podzielony jest na dwie części: "typowe" zoo i "nietypowe" safari.

 

Safari można zwiedzać na trzy sposoby:
albo własnym samochodem, albo autokarem - Safaribus (objazd trwa 20 minut), albo czymś w rodzaju shuttle'a – Safariexpress (objazd trwa 1h).

09 czerwca 2024
Domyślna treść artykułu. W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.
08 czerwca 2024
Domyślna treść artykułu. W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.

Wróć

Wybraliśmy autokar, żeby dzieci nie zdążyły się zanudzić (energiczny trzylatek mógłby nie wysiedzieć godziny w jednym miejscu…). I było super! To naprawdę niesamowite doznanie, kiedy jedziecie busem pozbawionym szyb, a afrykańskie zwierzęta (zebry, antylopy, bawoły oraz inne) są na wyciągnięcie ręki – dosłownie: wyciągnięcie!

Po objechaniu safari udaliśmy się na obowiązkowe zwiedzanie zoo. Tutaj można się odrobinę zdziwić, ponieważ zupełnie jak w filmie Lemur zwany Rollo, zoo pełne jest reklam, automatów do gry, maszyn sprzedających różne dziwne gadżety i innych sprzętów, które pochłaniają monety... Prawie jak na niedzielnym odpuście ;-) Pomijając ten „bazarowy incydent” zoo jest całkiem "przyjemne" i pełne ciekawych zwierzaczków. Na dodatek jest naprawdę zadbane i ładnie zagospodarowane.

Chłopakom bardzo się podobało, ale pomimo tego, że można było obejrzeć z bliska „duże zwierzęta”, wejść do klatek, w których się je transportuje, posiedzieć w starym „jeepie” wyprawowym, drewnianym canoe i podroczyć się z rybami w akwarium, to jednak nic nie przebiło zabawy w mini „parku linowym”.

 

Przed opuszczeniem Zoo Safari musieliśmy jeszcze odwiedzić jedno, bardzo ważne miejsce: sklep z pluszakami (są tam wszelkie możliwe zwierzątka – do wyboru do koloru). I - oczywiście - nie wyszliśmy stamtąd z pustymi rękami...

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
WYŚLIJ
WYŚLIJ
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

ntprzygody@gmail.com

Kontakt