Wróć

04 lipca 2022
Domyślna treść artykułu. W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.
03 lipca 2022
Domyślna treść artykułu. W każdym nowo utworzonym artykule pokaże się wpisany tutaj tekst. Wpisz więc tutaj domyślną treść nowego artykułu lub instrukcję dodawania nowego artykułu dla swojego klienta.

Lizbona, kojarzona przede wszystkim z żółtymi tramwajami jest mekką podróżników, obieżyświatów, backpackersów oraz różnej maści turystów i zwiedzaczy. I wcale to nie dziwi. Stojąc (albo siedząc) na Praça do Comércio (rozległy plac nabrzeżny z pomnikiem króla Józefa I na koniu) można łatwo wyobrazić sobie klimat panujący w mieście w czasach Vasco da Gamy i Bartłomieja Diaza, którzy stąd właśnie, w XV wieku, wyruszali swoimi karawelami odkrywać świat. W wieczornym ciepłym słońcu rzucającym blask na zwalniający miejski zgiełk i gwar da się wyczuć jeszcze pewną subtelną nutę kolonialności.

Lisbona

25 maja 2015
Na Tropie Przygody
Polecane

Udało nam się zatrzymać na kilka dni w Alfamie, najstarszej i bodaj najpiękniejszej dzielnicy Lizbony, która to jako jedyna część miasta oparła się niemal całkowicie potężnemu trzęsieniu ziemi w 1755 roku. Warto wspomnieć, że to właśnie trzęsienie było jednym z największych w historii nowożytnej Europy. Było odczuwalne nawet w Wenecji, zabiło dziesiątki tysięcy ludzi w Portugalii i Maroku, a po pierwszej serii wstrząsów w wybrzeże uderzyło 20-metrowe tsunami. Alfama ocalała jednak niemal nietknięta, ponieważ ta część Lizbony położona jest na wysokiej, potężnej skale. Dzięki temu do dzisiaj możemy przechadzać się po wyjątkowych, schodkowych uliczkach dzielnicy, w której tysiące turystów błądzą każdego dnia. My mieliśmy nawet wrażenie – patrząc na wielkomiejski charakter innych obszarów Lizbony - że ta część miasta celowo jest lekko „zaniedbana” przez władze miejskie, aby zachować jej charakter „sprzed kilkuset lat”, i aby zagraniczni turyści niezawodnie zakochiwali się dzięki Alfamie w Lizbonie. Oraz dzięki przepięknym, starym, żółtym tramwajom, pędzącym przez miasto piszcząc, dzwoniąc i zgrzytając (30% jeżdżenia, 70% hałasu…).

Kontakt

ntprzygody@gmail.com

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
WYŚLIJ
WYŚLIJ
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!