NA TROPIE PRZYGODY - rodzinne podróże Mieszczuchów
NA TROPIE PRZYGODY - rodzinne podróże Mieszczuchów

Albania

Liczba ludności: 3 mln
Stolica: TIRANA (Tiranë)
Język: albański
Religia: 57% islam, 10% chrześcijaństwo, 6% prawosławie
Waluta: Lek (1 Lek = 100 Qindarek) - ALL

 

 

Informacje praktyczne dotyczące poruszania się samochodem po Albanii: http://podroze.auto-swiat.pl/kraj/albania/

 

 

Nasze impresje

Albania (po albańsku: Shqiperia)  jest wyjątkowo przyjaznym krajem. Ludzie są sympatyczni, pomocni i otwarci na turystów spoza kraju. Nieskażeni (jeszcze) życiem w stylu zachodnim, sprawiają wrażenie jakby żyli poza głównym nurtem europejskiego wyścigu o najwyższy wzrost gospodarczy, największe PKB per capita, etc.

Albańczycy żyją tak, jak europejczycy zapomnieli, że żyć można - pielęgnując więzi nie tylko rodzinne, ale i sąsiedzkie; kultywując spotkania w gronie przyjaciół i znajomych.
I chociaż podział ról społecznych wydać się może zbyt konserwatywny dla przeciętnego, liberalnego europejczyka - kobiety zajmują się domem i dziećmi, a mężczyźni "ekonomią" i polityką - to jednak Albańczycy sprawiają wrażenie zadowolonych z takiego stanu rzeczy.

 

Kraj długo opierał się „cywilizacji”. Niemalże do końca poprzedniego wieku nie było tu dróg asfaltowych – ich intensywny rozwój (budowa od podstaw) to raptem ostatnie 20 lat. Trudno to sobie wyobrazić, ale do 1990 roku posiadanie prywatnych aut było w tym kraju zabronione… Nic dziwnego, że Albańczycy nie są najlepszymi kierowcami – jeżdżą samochodami dopiero od niecałych 25 lat.
Ćwierć wieku to najwyraźniej za krótko, aby porządnie przyswoić sobie zasady ruchu – widać to na każdym "kroku", a raczej rondzie ;-)

Podstawową zasadą, której należy ściśle przestrzegać poruszając się po albańskich drogach, jest „pierwszeństwo większego przed mniejszym” (za przewodnikiem Pascala). No cóż – braku logiki nie można im odmówić ;-)

Z punktu widzenia Polaka na stan albańskich dróg naprawdę nie ma co narzekać – miejscami są lepsze niż u nas, a miejscami przypominają te nasze sprzed 10 lat. Jedyne, co może szokować to ogólny brak ładu w ruchu drogowym. Wystarczy jednak zredukować prędkość i pozostać czujnym, aby poruszanie się autem nie stresowało nadmiernie.

 

Pamiętajcie: STEREOTYPY są do bani!
 

Bardzo sympatycznym zjawiskiem jest powszechne używanie klaksonu. Sympatycznym, bo - inaczej niż u nas - służy on do: witania się, żegnania, pozdrawiania, uśmiechania, dziękowania, itp. Trzeba się do tego przyzwyczaić. Na początku może Wam się wydawać, że wszyscy wokół na Was trąbią, ale już po paru dniach na miejscu zaczniecie rozumieć ten swoisty język.

 

Albańczycy kochają swoje auta. I chociaż na drogach królują przede wszystkim Mercedesy odmieniane przez wszystkie przypadki rdzy to jednak zawsze są wypucowane na błysk. Lavazho (myjnia) to kolejna po bunkrach i stacjach benzynowych najczęściej występująca w Albanii "instytucja".
A propos stacji - podczas gdy w większych miejscowościach nie ma problemu z zatankowaniem (odległości między kolejnymi stacjami benzynowymi wynoszą od 200 do 500 metrów), o tyle na trasach pomiędzy miastami może to być już problem.
Benzyna tutaj jest droga (7-7,50zł za litr - 2014 rok), a płatność uiszcza się tylko gotówką (może być w Euro). Właściwie z kart płatniczych i kredytowych nie zrobicie tutaj użytku. Bankomaty też nie należą do "oczywistości", więc jeżeli jakiś napotkacie lepiej zaopatrzcie się w gotówkowe zapasy ;-)

Albania północna i południowa mocno się różnią. Również stan dróg w obu częściach jest inny - wydaje nam się, że zdecydowanie lepiej wypada tutaj południe. Tzn. dróg asfaltowych jest tutaj może troszkę mniej niż na północy, jednak ich stan, zwłaszcza głównych "szlaków handlowych", jest bardzo dobry.

 

Poniżej krótki film ilustrujący północno-albańskie trasy.

Poleć tę stronę na:

WITAJ!!!

Piszą o nas! A w zasadzie sami piszemy o sobie ;-)  Najnowszy numer Magazynu Miłośników Subaru "Plejady" - strona 32 :-)

 

Zapraszamy do lektury :-)

 


 

Instagram

Poleć tę stronę na:

Najczęściej czytane: