NA TROPIE PRZYGODY - rodzinne podróże Mieszczuchów
NA TROPIE PRZYGODY - rodzinne podróże Mieszczuchów

Krótki poradnik jak podróżować z dziećmi. Samochodem oczywiście!

 

1. Wybór miejsca
Wybór wakacyjnej destynacji to zawsze kompromis pomiędzy potrzebami naszymi a naszych dzieci. My chcemy poznać dane miejsce – jego historię, kulturę, zwyczaje, kuchnię, a nasze dzieci chcą się po prostu bawić. Kompromis, ponieważ nasze i Ich interesy nie zawsze bywają zbieżne!

Dopóki nasze dzieci są małe staramy się wybierać nasz wakacyjny kierunek tak, aby stacjonować nad wodą (najczęściej nad morzem lub jeziorem) lub chociaż w jej okolicy.
Wybierajcie te nadmorskie kurorty, z których sprawnie i szybko można wydostać się do innych interesujących Was lokalizacji.

Jeżeli decydujecie się na miejskie wakacje postarajcie się wybrać takie lokum, które albo będzie miało własny ogród (najlepiej z zabawkami dla dzieci) albo w jego pobliżu będzie chociaż plac zabaw.

 

2. Rezerwacja noclegów
Jeżeli tylko macie taką możliwość planujcie wyjazdy ze sporym wyprzedzeniem (minimum 6 miesięcy) – wówczas jest szansa zabukować nocleg w naprawdę okazyjnej cenie. My korzystamy z serwisu www.booking.com i jeszcze nigdy nas nie zawiódł. Na rynku dostępnych jest oczywiście mnóstwo innych wyszukiwarek noclegów.

W przypadku takiej „wczesnej” rezerwacji doradzamy wybierać te hotele/pensjonaty, z których można, bez ponoszenia kosztów, zrezygnować do ostatniego dnia przed przyjazdem – przecież nie wiemy, co będzie za kilka miesięcy. Nawet, jeśli taka rezerwacja jest o kilka euro droższa od tzw. „opcji bezzwrotnej” to możecie nam wierzyć - to się jednak opłaca. Doświadczenie nauczyło nas zresztą, że dzieci lubią chorować (często obłożnie) akurat wtedy, kiedy czas wyruszać na wyprawę. Szkoda byłoby płacić za wakacje, które nie dojdą do skutku…

 

3. Podróż
Podróżujemy samochodem, więc wszystkie nasze porady odnoszą się do tego środka transportu. Jeżeli wybieracie się w trasę z małymi dziećmi pamiętajcie o tym, że aby dały radę ją wytrzymać (a Wy razem z nimi) musicie zapewnić im jakąś rozrywkę i oczywiście robić częste postoje (przynajmniej co 2-3 godziny).

My w trakcie takich przerw zazwyczaj coś wcinamy (kanapki, owoce, itp.) - aby samochód nie wyglądał jak karmnik dla ptaków jedzenie w aucie to ostateczność. Pamiętajcie, że podawanie słodkich przekąsek w czasie podróży to nie najlepszy pomysł. Duża dawka cukru (a czasami i mała) powoduje, że najpierw dziecko robi się „energiczne” (nie ma jednak gdzie spożytkować tej energii), a następnie kiedy organizm szybko obniża poziomu cukru nasza pociecha staje się marudą! Przetestowane ;-)
Słodkości zatem lepiej zostawić „na później”.

Po małym co nieco czas na „siusiu” i serię krótkich ćwiczeń (podskoki, pajacyki, biegi wokół auta, itp.), aby rozruszać zastane mięśnie. Przy okazji to świetna zabawa i zawsze jest śmiechu co nie miara – czyli kolejny „ulepszacz” nużącej podróży.


Rozrywka: liczenie mijających nas ciężarówek, autokarów, motocykli lub po prostu aut w określonym kolorze jest doskonałą zabawą podczas jazdy autostradami. Tutaj również dobrze sprawdzają się przenośne dvd (chłopaki nazywają je „małymi telewizorkami”), zamontowane na zagłówkach przednich foteli, oczywiście z zestawem kilkunastu bajek. Używamy ich tylko w czasie naprawdę dłuuugich podróży.  Jazda poza autostradami dostarcza o wiele więcej atrakcji - zawsze za oknem znajdzie się coś ciekawego :-). Oprócz tego, od kiedy mamy stoliki samochodowe Tuloko nasi chłopcy bardzo chętnie rysują podczas jazdy albo po prostu bawią się na nich resorakami. Pamiętajcie aby zabrać ze sobą zapas bloków, czystych zeszytów i kredek. No i temperówkę! O dziwo to ostanie urządzenie może być niemal tak niezbędne, jak apteczka… ;-)

 

4. Na miejscu
„Zwiedzanie” z dziećmi nie jest łatwe, ale może być bardzo przyjemne i wartościowe dla wszystkich jego uczestników. Przede wszystkim nie starajcie się zrealizować za wszelką cenę założonego planu (jeżeli takowy macie). Wrzućcie na luz i cieszcie się czasem spędzanym razem.
 

Nad wodą: Jeżeli lubicie plażowanie, tak samo jak Wasze dzieci – to wiecie co robić. Jeżeli jednak nie przepadacie za leżeniem plackiem na słońcu (często wśród tłumów), to macie „problem” – bo większość dzieci kocha plażę! Nie zakładajcie więc, że ten element wakacji da się wyeliminować – nie da się! Ale można go zminimalizować. W sezonie letnim możecie zaplanować wizytę na plaży tuż przed zachodem słońca, kiedy jeszcze jest ciepło i można się kąpać, ale perspektywa długiego tu pobytu raczej krótka. A i sam zachód może być ciekawym doświadczeniem dla naszych maluchów. Dla zdrowia również taki scenariusz będzie korzystniejszy.
A w oczekiwaniu na „pływanie” można wyskoczyć na spacer po lesie, parku, na plac zabaw, na coś słodkiego, pozwiedzać okolicę, itp. Każdy rodzic ma w sobie pokłady kreatywności, trzeba tylko spróbować je w sobie odkryć :-)


W mieście: Zwiedzanie miast z małymi dziećmi to zawsze wyzwanie. Jak to zrobić, żeby się nie zanudziły, a i Was nie zamęczyły marudzeniem? Zanim wyruszycie na podbój miejskiej dżungli warto zajrzeć do lokalnego punktu informacji turystycznej i poprosić o zaznaczenie na mapie kilku placów zabaw, lodziarni (albo cukierni, pizzeri, itp.) oraz fajnego sklepu z zabawkami (lub wesołego miasteczka, parku wodnego czy innej atrakcji). Opowiedzcie Waszym dzieciom, jaki jest plan – najpierw idziemy na lody (ciastko, pizze, itp.), potem szukamy „tego super placu zabaw” (naprawdę musicie tam dotrzeć i spędzić trochę czasu), a na koniec maszerujemy do sklepu z zabawkami. Droga do tych wszystkich atrakcji może być długa, kręta i na dodatek zahaczać o wszystkie interesujące Was miejsca (muzea, galerie itp.), ale dzieci pokonają ją bez problemu, jeśli na jej końcu będzie to na czym najbardziej im zależy. W miarę możliwości wybierajcie oczywiście te punkty zwiedzania, które choć odrobinę zaciekawią Wasze pociechy.

Takie podejście i taki plan jeszcze nigdy nas nie zawiódł i dzięki niemu zwiedziliśmy razem już wiele miast i miasteczek. Nie zapominajcie jednak, że wszystkiego z dziećmi i tak nie zobaczycie, choćby nie wiem jak sprytny był Wasz plan ;-)

W górach:

Jeżeli chcecie, aby Wasze dzieci dzielnie przemierzały górskie szlaki przede wszystkim załóżcie im wygodne buty!

Wiele dzieci w górach szybko się nudzi. A dziecko znudzone to dziecko zmęczone i marudzące. Pamiętajcie jednak Drodzy Rodzice - to od Was zależy, jaki świat zobaczą Wasze pociechy: nudny czy ciekawy.
Wycieczkę  w góry możecie próbować uatrakcyjnić drobnymi gadżetami, typu: kompas, lornetka oraz nauką prawidłowego z nich korzystania. Dzieci zawsze chętnie chłoną "nowinki techniczne" ;-)
Możecie także organizować wycieczki "tematyczne" czyli, np. szukanie wiewiórek, jaszczurek i innych zwierzątek albo zbieranie liści, szyszek, kamyków, itp. W ten sposób skutecznie odwracacie uwagę dzieci od długiej i męczącej drogi.

Dla nieco starszych małych turystów dobrą motywacją będzie książeczka PTTK i możliwość zdobywania do niej pieczątek. Odznaki przypinane do plecaka też dają radę :-)

 

W dzisiejszych zabieganych czasach i tak najważniejszy i najcenniejszy będzie czas, który spędzicie razem. Reszta to tylko dodatek.

Życzymy Wam udanych wakacji!

Poleć tę stronę na:

Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
Brak wpisów.

WITAJ!!!

Piszą o nas! A w zasadzie sami piszemy o sobie ;-)  Najnowszy numer Magazynu Miłośników Subaru "Plejady" - strona 32 :-)

 

Zapraszamy do lektury :-)

 


 

Instagram

Poleć tę stronę na:

Najczęściej czytane: