NA TROPIE PRZYGODY - rodzinne podróże Mieszczuchów
NA TROPIE PRZYGODY - rodzinne podróże Mieszczuchów

Subaru Forester

Opowiemy Wam o samochodzie niecodziennym, niesztampowym, intrygującym
i porywającym – w przenośni i dosłownie ;-) Opowiemy Wam o Subaru Foresterze IV generacji z silnikiem benzynowym 2,0 litra i 150 KM - SUVie spod znaku ”Plejad”, czyli rozgwieżdżonego Subaru.

 

Ten tekst nie jest skierowany do osób zakochanych w marce Subaru – ci ludzie już wiedzą, dlaczego tymi samochodami warto się zainteresować. Natomiast rodziny, które nigdy nie zastanawiały się nad zakupem auta tej marki, tak jak i do niedawna my, powinny nasz subiektywny test koniecznie przeczytać…!

 

Jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie zaciągnąłby nas do salonu Subaru. A już tym bardziej, po doświadczeniach z Suzuki Grand Vitarą, Mitsubishi Pajero czy Pajero Sport… czyli „prawdziwymi” terenówkami. Przecież taki Forester… hmm… ani on jakiś szczególnie piękny, ani nie ma ramy, ani nie jest „obarczony” historią off-roadową. Cóż może być w nim pociągającego?

 

Otóż rację mają ci, którzy mówią, że aby zakochać się w Subaru trzeba się nim przejechać. Tak też się stało z nami. W salonie Subaru znaleźliśmy się przypadkiem – to długa historia i oszczędzimy Wam szczegółów. Do Forestera wsiedliśmy dla „zabicia czasu” – umówione spotkanie miało się opóźnić o pół godziny – więc pojechaliśmy na przejażdżkę tak zachwalanym, przez sympatycznego sprzedawcę, autem… A później był happy end i teraz auto stoi u nas w garażu :-) 

Forester od pierwszej chwili wydał nam się bardzo przestronny (bardziej od naszej Grand Vitary). Z przodu – dużo „powietrza” i bardzo wygodne fotele. Z tyłu tyle miejsca na nogi, że nie tylko nasze dzieciaki, ale i my nie dosięgaliśmy kolanami do oparć przednich foteli. Ruszyliśmy. Wow! Cóż za dźwięk silnika (bokser)  – zwłaszcza na wyższych obrotach (benzyna 2.0, 150KM).
A dynamika? No cóż – może sam moment ruszenia nie jest najłatwiejszy (moc rozdzielana jest symetrycznie na wszystkie 4 koła), ale po 2-3 sekundach samochód zamienia się w potwora dynamiki :-) Kierowca czuje, że – panując świetnie nad całym autem – ma naprawdę do dyspozycji dobry silnik i bardzo zaawansowane technologicznie auto. Oczywiście, co do bezpieczeństwa, auto wyposażone jest w standardzie w niemal wszystkie systemy dbające o nasze
życie i zdrowie. Zresztą Subaru wychodzi z założenia, że najbezpieczniejsze jest auto, dzięki któremu unikniemy wypadku (i robią wiele, by takie właśnie były ich samochody), jednak w przypadku stłuczki mamy „do dyspozycji” pełne 5 gwiazdek ADAC.

 

Nawet w najtańszej wersji (około 110.000 zł; 2014 rok) Forester posiada właściwie wszystko, w co powinien być wyposażony bardzo dobry samochód produkowany w XXI wieku. Pełen zestaw poduszek powietrznych (także kolanowa dla kierowcy), kamera cofania (Tak! Tak! Kamera cofania w standardzie w podstawowej wersji!), wszelkie systemy wspomagające hamowanie, stabilizację toru jazdy i przeciwdziałające przewróceniu się samochodu, wspomaganie ruszania pod górkę, wygodny i pakowny bagażnik (ponad 500 litrów z super przemyślanymi schowkami pod podłogą bagażnika), bardzo duże okna i nienaganna widoczność, dużo miejsca nad głową kierowcy (oczywiście fotel można podnieść), tempomat
i automatyczna, dwustrefowa klima.
Ponadto samochód w standardzie wyposażony jest w system powiadamiający specjalne centrum ratunkowe o ewentualnym wypadku lub inny zdarzeniu na drodze (wypadek wykrywa automatycznie, wzywa pomoc i podaje aktualną pozycję samochodu służbom ratunkowym; na dodatek za pomocą dedykowanych przycisków można w każdej chwili wezwać assistance, poinformować o wypadku, który zauważyło się na drodze, wezwać pomoc w dowolnej innej sytuacji. Genialna sprawa!).

 

Samo prowadzenie auta to czysta, najczystsza przyjemność! Specjalna konstrukcja silnika, tzw. bokser, który jest „płaski”, nisko zawieszony i charakteryzuje się wysoką kulturą pracy, powoduje, że Forester trzyma się drogi na ostrych zakrętach niemal jak przyklejony. I nie przechyla się na boki! Niesamowite uczucie! Jedziesz szybko, dynamicznie, a w nagłych sytuacjach nie masz wrażenia, że auto przewróci się na bok. Pysznie! Do tego nietuzinkowe, dobrze trzymające fotele, prawdziwy i stały napęd 4x4 (mechaniczny! żadne delikatne sprzęgiełka tylko solidny napęd z symetrycznym rozdziałem mocy) i ten dźwięk silnika…


Aha! Bardzo ważne: imponujący, jak na SUVa, prześwit wynoszący 220 mm.

 

Podsumowując:

Subaru Forester to bardzo dobra propozycja dla 3-4 osobowej rodziny, która od czasu do czasu chce się wyrwać z codziennej nudy i wyruszyć na szlak w poszukiwaniu przygody. Samochód jest bezpieczny, pakowny, świetnie (!) wyposażony w wersji podstawowej, a jazda nim dostarcza prawdziwej frajdy.
Z jednej strony jest niemal typowym SUV’em, jednak konstrukcja i charakterystyka silnika, niesamowita stabilność i przyczepność, a także jedyny w swoim rodzaju stały napęd symetryczny 4x4 stawiają go daleko przed konkurencją w tej klasie cenowej. Jest to auto, które trzeba wypróbować, aby zrozumieć, czym jest technologia w wydaniu Subaru. Auto to na pewno wyprzedza konkurencję zarówno pod względem filozofii zaprojektowania, jak i podejściem do zagadnienia komfortu kierowcy i wszystkich pasażerów. W zasadzie jedyną jego wadą jest… brak stylowego koła zapasowego na tylnej klapie bagażnika ;-)

 

Z punktu widzenia kobiety:

Wrr wrr – ten dźwięk silnika bokser pozamiatał mnie dokumentnie. Biorę w ciemno! A poza tym bajecznie się prowadzi :-)

 

Z punktu widzenia faceta:

Super! Wygodny, daje poczucie bezpieczeństwa. Dobra jakość materiałów na desce rozdzielczej. Może trochę wkurzać dziwnie spasowana dźwignia podnoszenia
i opuszczania fotela kierowcy (niestety – tak już mają wszystkie egzemplarze). Bagażnik bardzo wygodny i pakowny. Dla wysokiego faceta (na oko – od 185 cm
w górę…) – trochę za nisko otwiera się klapa bagażnika (trzeba pamiętać, aby nie walnąć w nią głową). Bardzo wygodne fotele. Dużo miejsca także dla pasażerów
z tyłu. Świetnie przemyślane schowki, uchwyty na butelki itp. Duży bak i zasięg na jednym tankowaniu (nawet w benzyniaku rzędu 700-800km na trasie od stacji do stacji). Nie przechyla się na zakrętach branych z dużą prędkością.
No i ten dźwięk silnika na wyższych obrotach… :-)

 

Z punktu widzenia dzieci:

Ale duży! Tata, a mogę ten przycisk wcisnąć? Kiedy jedziemy na wycieczkę? A ja też taki będę kiedyś miał?
Tata, a nasz nowy dżipior to bokser! A pani Jola też ma boksera – nazywa się Sonia. Hau hau ;-)

 

 

 

Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
Brak wpisów.

WITAJ!!!

Piszą o nas! A w zasadzie sami piszemy o sobie ;-)  Najnowszy numer Magazynu Miłośników Subaru "Plejady" - strona 32 :-)

 

Zapraszamy do lektury :-)

 


 

Instagram

Poleć tę stronę na:

Najczęściej czytane: